Obiad
Winda przyjechała wsiadam i ewakuuję się do mojego ciepłego mieszkanka zatem . Pora coś zjeść solidnego na obiadek. Zgłodniałem i to bardzo . Otwieram drzwi rozbieram się z ciuchów pracowych jakoś chyba potem mi tego faceta musiały z rana przesiąknąć niestety . Ale cóż będzie trzeba je wyprać nie mam wyjścia . No to obiadek tyle że co na niego nie mam jakoś ochoty nic robić może jednak dziś odpuszczę i coś sobie zamówię jak coś . Pizza - to całkiem niezły pomysł nawet ... Idę zadzwonić niech przywiozą . Zajęte znowu czy ktoś wpadł na ten pomysł wcześniej ode mnie no nie. No jest sygnał. I co dalej o jakaś pani - zamawiam. Za 30 minut to przecież skandal jest ... no nic poczekam do tego czasu najwyżej piwo wypiję sobie w między czasie albo coś innego . Mija to pół godziny no i jest dzwoni pan mam nadzieję że to ta pizza bo naprawdę już jestem głodny ... Tak to ona ... no to zaczynamy obiadek w końcu bo głodny jestem jak wilk. Nawet niezła chyba częściej będę zamawiał u nich.